1. Niemcy coraz chętniej podróżują rowerem, choć forma podróży się zmienia
Według badań niemieckiego Allgemeiner Deutscher Fahrrad-Club (ADFC) aż 39,3 mln osób w Niemczech korzysta z roweru w czasie wolnym lub podczas urlopu. Oznacza to, że około połowa dorosłych Niemców sięga po rower jako formę rekreacji lub turystyki.
Wyróżnić można cztery główne segmenty turystyki rowerowej:
-
wycieczki jednodniowe,
-
krótkie wycieczki rowerowe w ramach dłuższego urlopu,
-
krótkie podróże rowerowe (1–2 noclegi),
-
dłuższe wyjazdy rowerowe z noclegami (3 i więcej nocy).
Każdy z tych segmentów cechuje innego rowerzystę, jednak wszystkie razem tworzą bardzo znaczący rynek turystyczny.
Choć liczba klasycznych, wielodniowych wypraw rowerowych lekko spadła, rower staje się coraz częściej elementem innych form wypoczynku np. rodzinnego, rekreacyjnego, czy nastawionego na naturę. Jednocześnie tzw. krótkie rowerowe wyjazdy (1–2 noce) również pozostają bardzo popularne, 4,2 mln osób zrealizowało 7,6 mln takich wyjazdów ze średnim dziennym dystansem wynoszącym w 2025 r. 62 km. Co ważne, dzienny dystans i dzienne wydatki się nie zmieniają wraz ze wzrostem ogólnej długości podróży, co daje samorządom i przedsiębiorcom informacje o długości dziennych etapów i zapotrzebowania na infrastrukturę np. sklepy czy noclegi.
2. Ogromny wpływ gospodarczy, miliardy euro zostawiane przez turystów
Wyniki pokazują, że turyści rowerowi generują ogromne wpływy. 40 mld euro - tyle łącznie wydali w 2025 r. turyści odbywający radreisen i tagesausflüge, czyli wycieczki wielodniowe i jednodniowe.
Dziennie jest to:
- 128 € w segmencie urlopowiczów, którzy korzystają z roweru (noclegi, gastronomia, atrakcje, transport itd.)
- 144 € dla turystów wielodniowych
- 130 € dla wypadów z 1-2 noclegami
- 32 € dla turystów jednodniowych
To szczególnie istotne dla Pomorza Zachodniego, które rozwija sieć Miejsc Przyjaznych Rowerzystom (MPR).
3. Ruch przygraniczny jako szansa dla regionów takich jak Moryń, Gryfino i Świnoujście
Po stronie niemieckiej dużą popularnością cieszą się odcinki szlaków wzdłuż Odry oraz wybrzeża Bałtyku. Land Meklemburgia-Pomorze Przednie jest ulubionym kierunkiem na urlop, na co z pewnością ma wpływ dostęp do Morza Bałtyckiego, natomiast analogicznie polskie wybrzeże może okazać się istotnym kierunkiem dla turystów rowerowych z Niemiec.
Analiza wykazuje, że 34 mln Niemców odbyło w 2025 roku łącznie 361 mln jednodniowych wycieczek rowerowych. To ogromny potencjał dla polskich miejscowości położonych tuż za granicą.
Odpowiednia infrastruktura m.in. miejsca odpoczynku, punkty gastronomiczne, wypożyczalnie rowerów, promy i przejścia graniczne bez ograniczeń, to może znacząco zwiększyć liczbę rowerzystów odwiedzających region.
Zarówno Moryń jak i Gryfino leżą na projektowanej trasie Berlin-Szczecin-Kołobrzeg. To szansa dla miejscowości przygranicznych, ale i tych leżących w głębi województwa, gdyż spójny i oznakowany szlak może zachęcić niemieckich turystów do odbycia dłuższych niż tylko jednodniowe wycieczki. Granica nie jest już tylko przeszkadzającą barierą, jest szansą na odkrycie nowych miejsc.
4. Rosnące znaczenie e-bike
Raport pokazuje także rosnącą popularność rowerów elektrycznych. W ostatnich latach udział e-bike wśród turystów rowerowych wyraźnie wzrósł.
To oznacza:
-
większą dostępność turystyki dla osób starszych,
-
większe zapotrzebowanie na infrastrukturę (np. miejsca ładowania),
- ale wcale nie większe dystanse, niezależnie od roku badania i używanego roweru, dzienny dystans to wciąż ok. 60 km.
Dla regionów takich jak Pomorze Zachodnie jest to szansa na przyciągnięcie nowych grup turystów.
5. Co to oznacza dla Pomorza Zachodniego
Dla regionów takich jak Pomorze Zachodnie dane te mają bardzo konkretne znaczenie gospodarcze.
Niemcy są najważniejszym zagranicznym rynkiem turystycznym dla regionu. Jednocześnie to właśnie w Niemczech turystyka rowerowa jest szczególnie popularna. Jeśli tylko niewielki procent z 39 mln niemieckich rowerzystów zdecyduje się odwiedzić Pomorze Zachodnie, potencjalny wpływ na lokalną gospodarkę może być bardzo duży.
Rowerzyści zostawiają pieniądze poza dużymi miastami. Jedną z największych zalet turystyki rowerowej jest to, że:
-
pieniądze trafiają do małych miejscowości,
-
ruch turystyczny rozprasza się po regionie,
-
sezon turystyczny wydłuża się poza wakacje.
To szczególnie ważne dla Pomorza Zachodniego, gdzie turystyka jako taka skupia się w regionie w krótkim okresie wakacyjnym na wąskim pasie nadmorskim, ale wiele tras rowerowych przebiega przez mniejsze miejscowości, obszary przyrodnicze i z dala od dużych generatorów ruchu turystycznego, jak miejscowości nadmorskie
6. Szansa dla Pomorza Zachodniego
Pomorze Zachodnie ma kilka przewag, które idealnie wpisują się w trendy turystyki rowerowej:
- długodystansowe trasy rowerowe (np. EuroVelo),
- spójną, realizowaną od dekady politykę rowerową,
- atrakcyjne krajobrazy nadmorskie i jeziorne,
- stosunkowo niewielki ruch samochodowy w wielu regionach,
- bliskość dużego rynku niemieckiego,
- pozostaje wciąż nieodkryte dla większości turystów z Niemiec.
Jeśli infrastruktura będzie dalej rozwijana, a oferta turystyczna (noclegi, gastronomia, serwisy rowerowe) dopasowana do potrzeb rowerzystów, turystyka rowerowa może stać się jednym z kluczowych filarów regionalnej gospodarki turystycznej.
7. Polska nadal rzadko wybierana jako kierunek rowerowy
Raport ADFC pokazuje ulubione zagraniczne destynacje niemieckich turystów rowerowych. Polska jest drugim najludniejszym i największym sąsiadem Niemiec, zaraz po Francji. Jednak w statystykach tego nie widać.
Gdy spojrzymy na wyjazdy typowo urlopowe, gdzie rower odgrywa część podróży, to tabela wygląda następująco:
- Holandia (25,0%)
- Włochy (20,0%)
- Francja (13,7%)
- Austria (13,1%)
- Dania (9,4%)
Pojawiają się tutaj niegraniczące bezpośrednio z Niemcami Włochy, ale też np. stosunkowo niewielka i płaska Dania. Łącznie te 5 krajów odpowiada za ponad 81% zagranicznych wyjazdów.
Możemy też spojrzeć na grupę turystów typowo rowerowych, korzystających z ponad 3 noclegów. Dysproporcja tutaj jest jeszcze większa.
- Austria (28,3%)
- Włochy (25,9%)
- Francja (19,6%)
- Holandia (16,2%)
- Szwajcaria (8,4%)
Suma tych wartości to 98,4% wszystkich wyjazdów.
To oznacza, że w świadomości niemieckich turystów wielodniowych Polska praktycznie nie istnieje jako kierunek rowerowy, jest postrzegana wręcz jako kierunek egzotyczny.
Dlaczego Polska nie przebija się w rankingu?
Przyczyn można wskazać kilka:
- Brak promocji polskich tras rowerowych na rynku niemieckim.
- Stosunkowo młoda infrastruktura – w Polsce sieć tras dopiero się rozwija, podczas gdy w Niemczech, Austrii, Szwajcarii czy we Włoszech istnieje od dziesięcioleci.
- Brak spójnej strategii na poziomie krajowym – poszczególne regiony działają oddzielnie, przez co Polska nie jest postrzegana jako jeden, połączony system tras.
Nawet jeśli turysta odwiedzi Pomorze Zachodnie, to jedyną długą, spójną trasą jest dziś Velo Baltica prowadząca w stronę Gdańska. Pojedyncze dobre odcinki w innych regionach nie tworzą całości, z którą można konkurować z Alpami, Dolomitami czy klasą europejskich tras wzdłuż Dunaju czy Mozeli.
Czego brakuje, by Polska stała się realnym kierunkiem rowerowym?
Aby wejść do europejskiej ligi turystyki rowerowej, Polska potrzebuje:
- ciągłych, oznakowanych, bezpiecznych tras łączących wiele regionów,
- długodystansowych szlaków spójnych w skali kraju, np.:
- z Mazur w Sudety,
- z Bieszczad nad Bałtyk,
- ze Świnoujścia w Tatry,
- silnej, skoordynowanej kampanii promocyjnej kierowanej do Niemiec,
- wspólnej narracji: „Polska – kraj tras długodystansowych”.
Bez takich połączeń Polska wciąż będzie odbierana jako ciekawostka dla wąskiej grupy zapalonych rowerzystów, a nie pełnoprawny kierunek rowerowy w skali europejskiej.
Wniosek: Pomorze Zachodnie ma wszystkie atuty, by jeszcze silniej rozwijać turystykę rowerową
Na podstawie najnowszych danych ADFC można sformułować kilka kluczowych wniosków:
- Rynek niemiecki jest ogromny i rośnie, nawet jeśli formy podróżowania ewoluują.
- Trasy rowerowe przebiegające przez Pomorze Zachodnie, idealnie wpisują się w potrzeby turystów nastawionych na naturę, krajobrazy i aktywność.
- Wydatki turystów są bardzo wysokie, a każda wizyta oznacza realne korzyści dla lokalnej gospodarki.
- Regiony przygraniczne mogą liczyć na duży napływ jednodniowych i krótkich wyjazdów z Niemiec, choć Polska w głowach Niemców nie jest jeszcze kierunkiem, który kojarzy się z turystyką rowerową.
- Kluczem są dobre trasy, miejsca przyjazne rowerzystom oraz sprawna komunikacja.
Zatem Pomorze Zachodnie ma wyjątkową szansę, by stać się jednym z najważniejszych transgranicznych regionów rowerowych Europy łącząc potencjał polskich i niemieckich szlaków oraz rosnącą popularność aktywnej turystyki.
Do pobrania