Jak przygotować się do ultramaratonu kolarskiego, albo po prostu długiej wyprawy rowerowej? Jak zarządzać energią podczas wielodniowej jazdy? Czołowi polscy zawodnicy i zawodniczki opowiedzieli o swoich praktykach, przygodach i doświadczeniach podczas licznych wypraw.

Okazją były warsztaty „Bikepacking i ultrakolarstwo” zorganizowane 22 sierpnia w gmachu Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie. Pomorze Zachodnie to lider w budowaniu długodystansowych dróg rowerowych w Polsce. Od dekady powstaje tu sieć szlaków, która pozwala odkryć bogatą ofertę turystyczną regionu. Trasy: wzdłuż wybrzeża Bałtyku, wokół Zalewu Szczecińskiego, czy przecinające liczne pojezierza już cieszą się wielkim zainteresowaniem. Kolejnym, przygotowywanym właśnie projektem, jest szlak Berlin-Szczecin-Kołobrzeg. Już dziś całkiem bezpiecznie można przejechać rowerem do Kołobrzegu z Berlina, ale trzeba to robić przez most w Siekierkach w ramach Trasy Pojezierzy Zachodnich.  Od strony północnej powstanie nitka pozwalająca odkryć wspaniałe tereny Puszczy Goleniowskiej, Ziemi Golczewskiej czy Gryfickiej. – Ta trasa połączy niedostępne dotąd dla rowerzystów miejsca, ale też połączy ludzi. Otwiera nowe możliwości i tworzy spójne, nowoczesne, przyjazne rowerzystom Pomorze Zachodnie – mówi pełnomocniczka Marszałka Województwa ds. komunikacji rowerowej Wanda Nowotarska.

Poza typowo turystycznym użytkowaniem, szlaki Pomorza Zachodniego mogą służyć także jako odcinki treningowe dla osób biorących udział m.in. w wyprawach ultrakolarskich, pokonujących tysiące kilometrów w ciągu kilku, kilkunastu dni. I to dla zainteresowanych tego typu podróżowaniem przygotowano sobotnie spotkanie.

Czy ultrakolarstwo jest dla każdego? I tak i nie. Przykłady niektórych gości pokazują, że przygodę z tym sportem można zacząć w każdym wieku. Marek Rupiński, dziś mistrz świata i Europy, treningi rozpoczął w wieku 40 lat, a pierwszy ultramaraton przejechał dwa lata później. Z kolei Marta Gryczko nauczyła się jeździć na rowerze w wieku 27 lat. Dziś w jeden weekend potrafi przejechać 500 km, a poranny trening, podczas którego pokonuje dystans 50 km, to dla niej codzienność. Rocznie na jej liczniku widać około 40 tysięcy kilometrów. Niedawno Marta wybrała się na turystyczną wyprawę bikepackingową po Skandynawii, czyli taką, w której stosuje się minimalistyczny bagaż pozwalający podróżować także po trudniejszym terenie jak szutry, trasy górskie czy leśne.  – Taką podróż trzeba dobrze zaplanować. Najczęściej jeżdżę po wcześniej przygotowanych trasach. Jeśli jadę na szosowym rowerze, staram się unikać szutrowych odcinków, choć teraz mam trochę grubsze opony, więc dopuszczam krótkie zjazdy z asfaltu, żeby coś ciekawego zobaczyć – mówi Marta. Dodaje, że zawsze istotne jest wzięcie pod uwagę pogodę, od tego uzależnia ilość ubrań, które zabiera, ale nad garderobę przedkłada sprzęt techniczny. – Ubrania zawsze mogę kupić w sklepie, ciężej jest dostać rzeczy do roweru. Ponadto one zazwyczaj zajmują mniej miejsca – dodaje. Doradza także, że jeśli transportujemy rower np. samolotem, jej patentem jest zawiniecie kartonu, w którym jest złożony pojazd, w folię tak, aby był on stabilny i dobrze zabezpieczony przed uszkodzeniami. Jednoślad do tych długich wypraw ma właściwie cały czas przygotowany, są na nim torby. Do jazdy po mieście, na zakupy używa innego roweru.

Wielokilometrowa jazda wymaga nie tylko dobrego przygotowania fizycznego i sprzętowego. Podczas ultramaratonów takich jakich: Race Across America (4800 km), Transcontinental Race (od 3600 do 4800 km w zależności od edycji) czy Race Around Poland (3600 km) bardzo ważne jest też przygotowanie mentalne. – Taką trasę trzeba mieć jakoś ułożoną w głowie, przemyślane postoje, sen, posiłki. Ja generalnie bardzo się cieszę z tego, co robię. Kiedy zakończę jeden wyścig, myślę potem jaki kolejny mógłbym przejechać. To oczywiście duże wyzwanie logistyczne, finansowe, dlatego też muszę też być marketingowcem. Lecz warto, bo jeśli później mogę powiedzieć, że w ciągu roku zrobiłem dziesięć wyjazdów w różne miejsca świata, to sam sobie zazdroszczę. Zawsze podczas takiego wyścigu najgorszy jest początek, pierwsze dwa, trzy dni. Potem już jest łatwiej – mówi Marek Rupiński, ultakolarz ze Szczecina, który w tym roku podczas startu w Race Around Poland został równocześnie mistrzem świata w ultrakolarstwie World Ultra-Cycling Association w kategorii mężczyzn 50+. Jego wynik na dystansie 3599 km to 218 godzin 38 minut 25 sekund.

– Oczywiście podczas takiego wyścigu są kryzysy. Lecz czy ja mam dobry mental? Nie wiem, czy to da się wypracować, czy już to miałem. Na pewno pomaga systematyczność. Treningi są codziennością, ale potem wyścig, udział w nim, jest już nagrodą – opowiada.  

O kulisach organizacji Race Around Poland opowiedział Remigiusz Siudziński. Inspiracją dla niego był udział w podobnych imprezach na świecie: Race Around Austria czy Race Across America. – Mamy różne dystanse, od 3600 po 1800, 900 i 300 km. Trzysta może przejechać każdy kto chce spróbować swoich sił. Limit czasu to 24 godziny. Do głównego dystansu nie ma kwalifikacji, są nimi punkty kontrolne, do których trzeba dotrzeć na czas. To one weryfikują zawodników. Udział może wziąć właściwie każdy, ale nie należy się porywać z motyką na słońce. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, ale ma nikłe doświadczenie, to myślę, że w ciągu roku jest w stanie się przygotować do udziału w częściowym dystansie – wyjaśnia Remigiusz. Tegoroczna edycja RAP była bardzo wymagająca dla uczestników m.in. ze względu na pogodę. Były dni upalne, kiedy temperatura sięgała nawet 40 stopni, ale w górach potrafiła spaść do 12. – Dlatego zawsze przestrzegamy kolarzy, że kluczowe jest ich bezpieczeństwo – dodaje.

Siudziński uznał także, że praca nad taką imprezą uświadamia mu duży potencjał turystyczny Polski. – Wielu uczestników z zagranicy jest pozytywnie zaskoczonych naszym krajem. Organizacje turystyczne powinny to wykorzystać, aby pokazać Polskę jako miejsce bezpieczne i przygotowane pod względem infrastrukturalnym – twierdzi.

Pomorze Zachodnie, przygotowując międzynarodową trasę Berlin-Szczecin-Kołobrzeg realizuje właśnie taki ambitny plan. Nie chodzi wyłącznie o wybudowanie 860 km drogi rowerowej, a o stworzenie kompletnego produktu turystycznego, który pozwoli pokazać zwiedzającym region jego ciekawe zabytki, parki krajobrazowe, urokliwe miasta i miasteczka. Ten sam zamiar mają niemieccy partnerzy. Wiele z odcinków bazuje na gotowych już fragmentach po obu stronach Odry, ale w przygotowaniu są już kolejne, które połączą te miasta. Zapewne będą one także atrakcyjne dla osób przygotowujących się do ultramaratonów kolarskich lub praktykujących bikepacking.  

Artykuł jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej z projektu pn. „Trasa rowerowa Berlin-Szczecin-Kołobrzeg” realizowanego w ramach Programu Współpracy Interreg VI A Mecklenburg-Vorpommern/Brandenburg/Polska 2021-2027.

 

Aplikacja mobilna | Pomorze Zachodnie

App Aplikacja mobilna Pomorze Zachodnie

Z nami nie zgubisz się na trasie! W naszej aplikacji znajdziesz dokładną mapę tras i wycieczek, ciekawe miejsca i wydarzenia, panoramy 360 i dużo, dużo więcej!