Od kilku lat Pomorze Zachodnie znajduje się w czołówce najczęściej wybieranych przez turystów regionów w Polsce. Potwierdza to raport Eurostatu, który zawiera dane za rok 2024, oraz nowsze statystyki udostępnione przez GUS. W obiektach noclegowych na terenie liczącego 1,6 mln mieszkańców Zachodniopomorskiego udzielono w 2024 r. 16,5 mln noclegów – to rekord w skali kraju. Ubiegłoroczne liczby są równie imponujące, podobnie jak dane za pierwsze półrocze roku bieżącego.
Nie tylko Bałtyk
– Turystyka się rozrasta, to gigantyczna branża. Najbardziej liczy się w niej ilość udzielonych noclegów. Na Pomorzu Zachodnim mamy ich już ponad 17 mln rocznie i jesteśmy zdecydowanie najbardziej gościnnym regionem. To 20 proc, wszystkich udzielonych noclegów w Polsce. Za nami są Małopolska, która ma góry, Podhale i Kraków, czy Mazowsze z licznie odwiedzaną Warszawą – mówi Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz.
Jednak zauważa, że samorząd województwa dokłada starań, by Pomorze Zachodnie kojarzyło się nie tylko z Bałtykiem. – Inne części regionu z bogatą bazą noclegową czy dobrze rozwiniętą siecią tras rowerowych również przyciągają coraz więcej turystów, nie tylko w okresie wakacyjnym – dodaje.
Wielodniowa eksploracja
W ciągu ostatniej dekady w Zachodniopomorskiem zbudowano już blisko tysiąc kilometrów szlaków rowerowych. To trasy, które pozwalają dotrzeć w wiele miejsc w województwie. Główną ideą było stworzenie spójnej sieci ścieżek rowerowych pozwalającej na turystyczną, wielodniową eksplorację regionu. Na razie w dużej mierze gotowych jest pięć głównych tras:
Velo Baltica (wzdłuż wybrzeża Bałtyku), Trasa Pojezierzy Zachodnich (przecinająca region od przejścia granicznego przy moście w Siekierkach po okolice Szczecinka, ma także swój szczeciński łącznik), Blue Velo (łączy Bałtyk, Zalew Szczeciński, Pojezierze Myśliborskie), Stary Szlak Kolejowy (komunikuje nabrzeże Bałtyku w Kołobrzegu i Mielna łącznikiem Starego Kolejowego Szlaku z południem województwa na Pojezierzu Wałeckim) oraz Wokół Zalewu Szczecińskiego. Szczegółowe przebiegi tras oraz aktualne informacje o budowach lub utrudnieniach można znaleźć w aplikacji mobilnej Pomorze Zachodnie. To świetne narzędzie, które pozwoli zaplanować wyprawę, ale dzięki niemu nie przegapimy też licznych atrakcji czekających po drodze: zabytków, parków, ciekawostek takich jak betonowiec czy wiszący most na jeziorze Raduńskim.
Grozi nam overtourism?
Od lat notowane jest duże zainteresowanie tą ofertą. Dane mówią same za siebie. Na Pomorzu Zachodnim znajduje się 24 czujników do zliczania rowerzystów. W 2024 roku urządzenia te zarejestrowały 1 763 115 przejazdów, a w 2025 porównywalną liczbę: 1 680 514. Z kolei w wakacje 2026 naliczono prawie milion przejazdów. Jest też nowy rekord jednego dnia!
16 sierpnia nasze liczniki odnotowały aż 23 535 kursów. Jeśli zestawimy te informacje z wspomnianymi na początku tekstu danymi GUS, zapewne mogą one cieszyć wszystkich tych, którzy żyją z turystyki. To również bodziec dla gospodarki regionu, ale jak ostrzega Hubert Gonera, ekspert branży turystycznej, za chwilę mieszkańcy regionu, zwłaszcza miejscowości nadmorskich, które przyciągają najwięcej odwiedzających, mogą czuć overtourism, czyli przeciążenie turystyczne. To zjawisko, w którym liczba turystów w danym miejscu przekracza jego zdolność do zrównoważonego funkcjonowania, skutkuje przeciążeniem infrastruktury, degradacją środowiska, obniżeniem jakości życia mieszkańców. Jak temu zapobiec?
Poza głównymi drogami
Tutaj Gonera przedstawił ideę turystyki regeneratywnej, czyli takiej, która ma wywołać pozytywne zmiany i dla środowiska i dla społeczności lokalnej, jej kultury, tradycji itp. Tak dzieje się np. na Wyspach Owczych, gdzie turysta może wykupić kurs robienia z wełny ubrań na drutach. W ten sposób podtrzymywane są tradycyjne, lokalne rzemiosło. Do przykładów takiej turystki można też zaliczyć spływy kajakowe, w czasie których uczestnicy sprzątają rzekę. To również odwiedzanie mniej znanych i mniej obleganych lokalizacji w regionie. Na to zwraca uwagę Wanda Nowotarska, pełnomocniczka marszałka ds. komunikacji rowerowej, która kieruje zespołem tworzącym w Zachodniopomorskiem sieć szlaków rowerowych.
– Turysta rowerowy ceni sobie miejsca mniej uczęszczane, jest skłonny odwiedzać lokalizacje znajdujące się na uboczu, ale bardzo ciekawe. Do takich miejsc trudno dotrzeć bez roweru, ponieważ w większości szlaki rowerowe są tworzone poza głównymi drogami, bliżej natury – opowiada.
Dlatego samorząd województwa zachęca nie tylko do odwiedzania najpopularniejszej trasy rowerowej Velo Baltica, czyli prowadzącej wzdłuż wybrzeża Bałtyku, ale także do niezwykle malowniczych terenów np. na południu regionu, czy kierującej na jego wschód Trasy Pojezierzy Zachodnich.
Co przed nami?
Pomorze Zachodnie nie zwalnia tempa i realizuje kolejne odcinki, które uzupełniają istniejącą już infrastrukturę. Obecnie powstaje blisko 9,3-kilometrowy odcinek Stepnica-Kopice, który przebiegać będzie wałami przeciwpowodziowymi wzdłuż Zalewu Szczecińskiego. Do końca listopada br. ma zostać wyremontowana droga Góralice–Dobropole, którą przebiega fragment Trasy Pojezierzy Zachodnich, a na niej wydzielony pas dla rowerzystów. Z kolei do października 2027 powstanie blisko 2-kilometrowy odcinek, który połączy istniejącą ścieżkę Trzebiatów – Roby z nadmorską trasą Velo Baltica (EV10/13), a w dłuższej perspektywie jest to fragment Doliny Regi i Drawy, która za kilka lat połączy Gryfice z Mrzeżynem. Również w ramach przebudowy DW 102 na odcinku Trzebiatów – Zieleniewo (koło Kołobrzegu) powstaje ponad 20 km drogi dla rowerów. Jesienią bieżącego roku powinny się zakończyć roboty przy odcinkach w gminach: Marianowo, Dobrzany, Ińsko.
Kluczowy odcinek
Także jeszcze tej jesieni ma być gotowy odcinek między Golczewem a Upadłami, a w planie są kolejne odcinki trasy nr 800: Stepnica–Babigoszcz, Kłodzino–Golczewo oraz Upadły–Świeszewo. Do 2029 roku powstanie całkowicie nowa część trasy między Stepnicą a Rymaniem o długości ponad 82 km. Uzupełnienie tej luki w liczącej już setki kilometrów sieci zachodniopomorskich tras rowerowych pozwoli stworzyć liczącą 800 km pętlę łączącą Szczecin, Kołobrzeg i stolicę Niemiec.
– Dziś całkiem bezpiecznie uda się przejechać rowerem do Kołobrzegu z Berlina, ale trzeba to robić przez most w Siekierkach w ramach Trasy Pojeziernej. Chcemy, by można to uczynić od strony północnej odkrywając wspaniałe tereny Puszczy Goleniowskiej, Ziemi Golczewskiej czy Gryfickiej. Z pewnością będzie to bardzo urokliwa trasa – mówi Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz.
Artykuł jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej z projektu pn. „Trasa rowerowa Berlin-Szczecin-Kołobrzeg” realizowanego w ramach Programu Współpracy Interreg VIA Mecklenburg-Vorpommern/Brandenburg/Polska 2021-2027.
Mapy do pobrania